Cosford to odmiana charakteryzująca się małymi, ale bardzo ładnymi owocami. Małe, ale jest ich niezwykle dużo dzięki czemu wagowo z jednego drzewa jest ich równie dużo co w przypadku Wczesnego Wielkiego bądź Garibaldiego.
piątek, 20 marca 2015
Webba
Jeśli miałabym wymienić swoją ulubioną odmianę orzecha laskowego to wskazałabym bez wahania na Webbę. Owoce są smukłe i długi, a we wrześniu kiedy są już w pełni dojrzałe są pokryte pięknym, nieco fioletowawym nalotem. Ta prawdziwa piękność podobnie jak Garibaldi jest wyceniana na 1 - 2 złote więcej niż pozostałe odmiany.
Olbrzym z Halle
Olbrzym z Halle to prawdziwie niemiecka, solidna odmiana. Charakteryzuje go masywność i duży ciężar oraz maksymalne wypełnienie.
Krótkookrywowy
Krótkookrywowy z pewnością nie jest odmianą orzecha, która imponuje urodą czy pokaźnymi rozmiarami, ale uchodzi za najlepszy zapylacz i lepiej, aby nie zabrakło go w leszczynowym sadzie. Dość mały, waży jednak sporo i jest maksymalnie wypełniony. Dodatkową zaletą jest to, że zazwyczaj ta odmiana jest wręcz oblepiona owocami.
Lamberta Biały
Niestety w naszym sadzie mamy tylko kilka drzew odmiany Lamberta Biały, w tym tylko jedno kilkuletnie, a reszta została posadzona na jesieni. Stąd tylko jedno zdjęcie wyszperałam w swoim archiwum.
Orzechy wyglądają jak zawinięte cukierki. Sam owoc jest niemal w całości otulony i go prawie nie widać.
Orzechy mają kształt piłki od rugby. Są smaczne, ale niestety jest to jedyna odmiana, która nie owocuje co roku. W przypadku ostrej zimy nie daje owoców.
Orzechy wyglądają jak zawinięte cukierki. Sam owoc jest niemal w całości otulony i go prawie nie widać.
Orzechy mają kształt piłki od rugby. Są smaczne, ale niestety jest to jedyna odmiana, która nie owocuje co roku. W przypadku ostrej zimy nie daje owoców.
Mogulnus
Niestety nowe sadzonki Mogulnusa, które są w naszym sadzie jeszcze nie mają owoców. Te powyżej są od zaprzyjaźnionego sadownika. Odmiana ta jest nieco mniejsza od Garibaldiego i jest świetnym zapylaczem.
czwartek, 19 marca 2015
Zapylanie leszczyny
Leszczyna jest rośliną wiatropylną, która wymaga wsparcia w zapylaniu ponieważ to naturalne nie wystarcza, aby orzechów było dużo.
Leszczyna rozpoczyna kwitnienie jeśli dobowa temperatura wynosi powyżej 0 stopni i utrzymuje się przez około 10 kolejnych dni. Może to nastąpić w lutym, marcu bądź dopiero w kwietniu - nie ma na to reguły.
Kwiaty żeńskie są różowe, małe - mają ok. 2 milimetrów do 0,5 centymetra i znajdują się na końcu pąków. Kwitną wcześniej i dłużej od męskich, bo do około nawet 3 tygodni. Poniżej zdjęcia kwiatów żeńskich - małe i różowe:
Kwiaty męskie, zwane "kotkami" są długie i żółto-zielone. Poniżej ich zdjęcia:
Kwitną krótko, bo tylko kilka dni. Dlatego, aby zostały zapylone wszystkie kwiaty żeńskie należy im dostarczyć pyłek z kwiatów męskich z zewnątrz dzięki wcześniej zebranemu pyłkowi.
W styczniu ścinamy gałązki z "kotkami". Wstawiamy je do naczynia z wodą na parapecie bądź innym nasłonecznionym miejscu. Wymagana jest temperatura pokojowa.
Po około 5 dniach z "kotków" (czyli z kwiatów męskich) wysypuje się żółty pyłek. Należy go strząsnąć na papier i zsypać do suchego słoiczka, który trzeba zakręcić i schować w dolnej części lodówki - optymalna temperatura to około 0 stopni.
Następnie należy obserwować kiedy kwitną kwiaty żeńskie - w tym roku miało to miejsce między 3 a 12 marca. Jeśli się pojawią to trzeba opryskać drzewa pyłkiem z kwiatów męskich rozcieńczonym w wodzie - 1 łyżeczka od herbaty tego pyłku na 10 litrów wody. Opryskiwać co 3 dni do końca kwitnienia kwiatów żeńskich.
Poniżej zdjęcia kwitnącego sadu leszczynowego - zarówno kwiaty męski jak i żeńskie pyliły jednocześnie:) Dodatkowe zapylanie sztuczne powoduje, że owoców jest dużo więcej niż tylko przy naturalnym.
Leszczyna rozpoczyna kwitnienie jeśli dobowa temperatura wynosi powyżej 0 stopni i utrzymuje się przez około 10 kolejnych dni. Może to nastąpić w lutym, marcu bądź dopiero w kwietniu - nie ma na to reguły.
Kwiaty żeńskie są różowe, małe - mają ok. 2 milimetrów do 0,5 centymetra i znajdują się na końcu pąków. Kwitną wcześniej i dłużej od męskich, bo do około nawet 3 tygodni. Poniżej zdjęcia kwiatów żeńskich - małe i różowe:
Kwiaty męskie, zwane "kotkami" są długie i żółto-zielone. Poniżej ich zdjęcia:
Kwitną krótko, bo tylko kilka dni. Dlatego, aby zostały zapylone wszystkie kwiaty żeńskie należy im dostarczyć pyłek z kwiatów męskich z zewnątrz dzięki wcześniej zebranemu pyłkowi.
W styczniu ścinamy gałązki z "kotkami". Wstawiamy je do naczynia z wodą na parapecie bądź innym nasłonecznionym miejscu. Wymagana jest temperatura pokojowa.
Po około 5 dniach z "kotków" (czyli z kwiatów męskich) wysypuje się żółty pyłek. Należy go strząsnąć na papier i zsypać do suchego słoiczka, który trzeba zakręcić i schować w dolnej części lodówki - optymalna temperatura to około 0 stopni.
Następnie należy obserwować kiedy kwitną kwiaty żeńskie - w tym roku miało to miejsce między 3 a 12 marca. Jeśli się pojawią to trzeba opryskać drzewa pyłkiem z kwiatów męskich rozcieńczonym w wodzie - 1 łyżeczka od herbaty tego pyłku na 10 litrów wody. Opryskiwać co 3 dni do końca kwitnienia kwiatów żeńskich.
Poniżej zdjęcia kwitnącego sadu leszczynowego - zarówno kwiaty męski jak i żeńskie pyliły jednocześnie:) Dodatkowe zapylanie sztuczne powoduje, że owoców jest dużo więcej niż tylko przy naturalnym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
